Autorytety
Zapraszamy do lektury nowego nr 36 Podaj Dalej, który ukaże się 21.03.2010. Rozprowadzany będzie po Mszach Św. w kościele pw. Ducha Św., w akademikach i na wydziałach.
W numerze m.in.:
Dzisiejsi młodzi, dzisiejsi my. Co tak naprawdę jest dla nas ważne? Ciuchy, samochody? Na pewno nie dla wszystkich, jednak poglądy na temat wartości mamy bardzo zróżnicowane.
Czy w dobie komputerów, Internetu i telefonów komórkowych możemy w ogóle mówić o autorytetach?
Łacińskie pochodzenie słowa autorytet „auctoritas” oznacza „ważność”, „radę”, „powagę moralną”, a nawet „wpływową osobę”. Skłonni jesteśmy skierować się ku temu, iż autorytetem winien być ktoś, kogo postawa moralna jest nienaganna. Rzeczywistość jednak potrafi być brutalna i często pokazuje, że autorytet to puste słowo. Jeszcze większe wątpliwości budzi w nas łączenie tego terminu z polityką. Bo czy w tej sferze mamy jakieś godne naśladowania autorytety? Czy w świecie, od którego zwykły szary obywatel chciałby się trzymać jak najdalej, istnieje jednostka mogąca poszczycić się nieskazitelnym charakterem i życiorysem, który mogłyby podziwiać miliony?
Każdy z nas błądzi. Pytanie tylko, na ile i jak nasze błądzenie możemy rozpatrywać w kategoriach zysku i straty lub dobra i zła? Na ile wiara w słuszność tego, co robię, jest właściwa? I gdzie zaciera się granica między rozsądkiem a ślepotą?
Wydawać by się mogło, że współczesny człowiek w swoich wyborach kieruje się racjonalnymi pobudkami. Chłodna kalkulacja powinna warunkować przede wszystkim wybory natury ekonomicznej. Nie zawsze jednak się tak dzieje… A zatem, co determinuje nasze wybory?
