Ambaras płci
Na wiosnę tak bywa, że tu i tam zaczyna nas coś uwierać. Na wiosnę, Słońce nawet największego śpiocha obudzi, przedzierając się o poranku przez okno i... przez zimową stagnację. Wiele osób postanawia właśnie wtedy zmienić swoje życie. Bo nawet jeśli było dobrze, na progu serca stał święty spokój, który pukał wprost z piekieł.
Coś zaczęło się psuć. Trzeba było nadrabiać uczelniane zaległości, rozglądać się za pracą, ratować zakurzone przyjaźnie, mieć plan. W ostatecznym rozrachunku i tak okazał się zupełnie nieprzydatny. Trzeba było pójść dalej. Trzeba było zanurkować w głąb człowieka. Czasami nawet nie podejrzewamy jego istnienia, a jak dobrze lepiej mu się przyjrzeć, bliżej poznać.
Wszystkie trudne wybory są potrzebne. Wszystkie ryzykowne decyzje — czy były trafne? Jeśli prowadzą do sytuacji, w której człowiek odkrywa, że znalazł swoje miejsce, że może zrobić coś dobrego dla siebie i dla świata, że jest o krok bliżej do spełnienia marzeń – to już coś, to już dużo. Warto przejść przez burzę, po której łatwiej się oddycha. Letni deszcz może być bardzo oczyszczający, orzeźwiający, a po nim nic tylko wyglądać na tęczę — niech jej widok przypomina, że składamy się z wielu kolorów i warto używać bogatszej palety na co dzień.
Temat numeru — ambaras płci, bo wiosna i lato zwiastują także przemiany w tej sferze. Jakie? Dowiecie się czytając o kobietach i mężczyznach, którzy corocznie odradzają się właśnie o tej porze, by zacząć nowe, wspólne życie. A przecież to dopiero początek zmian, które mają nadejść... Ciąg dalszy nastąpi — wracamy w październiku!

Dodaj nową odpowiedź