Inwestycja na przyszłość
Duszpasterstwo Akademickie zapewnia nie tylko możliwość sympatycznego spędzenia wolnego od zajęć uniwersyteckich czasu podczas studiów. To nie tylko miejsce spotkania z Najwyższym oraz nowymi ludźmi. To nie tylko rzeczywistość, którą kiedyś będziemy sentymentalnie wspominać lub przeklinać. Takie Duszpasterstwo to także szansa na zainwestowanie w siebie „tu i teraz” oraz na przyszłość. Zarówno pod kątem rozwoju ducha oraz umysłu, jak i ciała.
Jedną z ofert naszego Duszpasterstwa, której treścią jest ulokowanie swojego kapitału czasowo-duchowo-emocjonalno-intelektualnego, są kursy dla narzeczonych, prowadzone od listopada 2009 przez Duszpasterstwo Osób Szczęśliwie Zakochanych „Pryscylla i Akwila”. Aby uprzedzić wszelakie wątpliwości, za patronów nie ma ono dwóch niewiast (kto nie wierzy, niech sprawdzi: Dz 18, 2 i 1 Kor 16, 19). Opiekuje się nim o. Mariusz Bigiel SJ, koordynujący spotkania, w których miałem okazję wziąć udział z moją narzeczoną.
Teraz nie nastąpi opis kursu z detalami. Nie pojawi się z przyczyn proceduralnych – zgodnie z założeniami prowadzących jego kształt powinien otaczać nimb tajemniczości, która przez swą naturę ma zachęcić do osobistego zbadania tematu. Mogę jedynie napomknąć o kilku kwestiach podanych do wiadomości publicznej: na kurs można się dostać po przejściu wstępnych kwalifikacji (nie są potrzebne świadectwa szczepień, jeno chęć i odwaga do podjęcia wyzwania) oraz to, iż całość była zakończona uroczystym błogosławieństwem narzeczonych podczas niedzielnej Eucharystii. Ponadto, mogę śmiało stwierdzić, że kurs okazał się dla Emilii i dla mnie bardzo owocny.
Konkludując, jestem zdania, że jeżeli Droga Czytelniczko / Drogi Czytelniku masz zamiar wziąć ślub, warto wziąć udział w którymś z kursów przedmałżeńskich, stwarzających okazję do zapoznania się ze świadectwem życia konkretnych małżonków a nie tylko do wysłuchiwania teoretycznych pogadanek w celu uzyskania poświadczenia udziału w takim przedstawieniu. Jasne, że kurs proponowany przez Duszpasterstwo Osób Szczęśliwie Zakochanych „Pryscylla i Akwila”, nie jest jedynym tego rodzaju. Warto zatem zainwestować w przyszłość i skorzystać z możliwości lepszego poznania relacji z sobą samym, z wybraną/wybrankiem i z Najwyższym, który, według potocznych wyobrażeń znajdujący się „wysoko,” to jednak jest bardzo blisko nas.

Dodaj nową odpowiedź