"Narkotyki, wódka - nie! Bo młodzież bawi się kulturalnie"
Taki jest fragment referenu jednej z piosenek Formacji Chatelet. A jakie jest życie? Każdy wie - bez wspomagania to ciężko się dobrze zabawić. Zwłaszcza młodziezy ale i nie tylko, bo stymulowani ciągłym stresem ludzie biznesu coraz częściej starają się nieco wyluzować. Naprzeciw tym potrzebom wyszli światli przedstawiciele polskie półświatka kultury, nauki i polityki. Niewątpliwie nawiązując do mickiewiczowskiego toposu Konrada, chcą cierpiącym za”milijony” ulżyć. Dlatego też podpisali List 44 (http://wyborcza.pl/1,75478,8813159,Narkotyki__Mniej_represji__dosc_przes...) - kolejny trop konradowy!
Słusznie sygnatariusze tej epistoły zauważają, że”skuteczna redukcja szkód związanych z użyciem narkotyków musi uwzględniać szeroki kontekst społeczny - nie wolno nam zapominać, że kara (zwłaszcza pozbawienia wolności) przynosi nieraz dużo więcej strat indywidualnych i społecznych niż sam popełniony czyn”. Kto śmie w to wątpić, niech się dowie ile wydaje sie na utrzymanie więźnia. To jasne za jakie”milijony” cierpią posiadacze”substancji psychoaktywnych”. Za”milijony” złotych polskich z kieszeni obywatelskich naszych amen. Zatem ustawa znosząca kary za niewielkie ilości narkotyków, byłaby li i jedynie z korzyścią dla naszych portfeli! Co więcej, 44 mędrców i mędrczyń światle dowodzą ciemnemu ludowi, że”zbyt wielki nacisk kładzie się w Polsce na wymiar kary i represji, a zbyt mało zajmujemy się edukacją, profilaktyką i skuteczną terapią”. Na uwagę zwraca też wstęp listu:”Prawo należy tworzyć racjonalnie - w oparciu o wiedzę naukową, a nie stereotypy, o doświadczenie praktyczne, a nie mitologię. Nadmierna represja nie tylko nie sprzyja rozwiązywaniu problemów społecznych, ale często je nasila. Sztucznie podtrzymuje lęki opinii publicznej i wzmacnia szkodliwe przesądy”. Jasno możemy tu odnaleźć ciągoty oświeceniowe, gdzie rozum przedkładany jest nad kołtuński zabobon. I chwała im za to, że zwracają oni, nasz kwiat narodu, swe refleksje ku problemom swoim mniejszych braci.
Ja niestety nie mam i się nie mogę dołożyć, ale wierzę, że z okazji zbliżającej się Gwiazdki, sygnatariusze wyasygnowali stosowną kwotę na”edukację, profilaktykę i skuteczną terapię”. Co więcej, ufam, że ludzie, którzy by siedzieli w więzieniu za posiadanie”substancji psychoaktywnych”, zamiast ciężko pracować na swoje utrzymanie (bo czemu niby państwo ma płacić za ich przestępstwo?), będą chętnie uczestniczyć w pogadankach prowadzonych przez nomen omen byłego ministra zdrowia p. Marka B. i, znaną z ożywczych moralitetów, p. Kingę D. Myślę, że warto spróbować tego nowego eksperymentu z zakresu inżynierii społecznej, choć jak każda moneta i ta może mieć swój rewers. Także w dobie płynnej ponowoczesności. Prawda, panowie Borysie L. i Zygmuncie B.?

Ale by było świetnie jakby Zygmunt B. dał tu komentarz! ;)
Dodaj nową odpowiedź