10.04.2010 g. 8:56
Usłyszałam i nie mogłam uwierzyć. Przecież takie rzeczy to tylko na lekcjach, w podręcznikach do historii... Chyba wciąż jeszcze nie do końca dociera do mnie to, co się stało. Brak słów. I chwilowy (szkoda, że tylko chwilowy...) brak podziałów, brak sporów. Dziś wszyscy są razem bez względu na różnice poglądów. Nie śpieszmy się ze spekulacjami, skojarzeniami... Śpieszmy się z modlitwą. [*]
Po ludzku - tragedia. W innej perspektywie - koniec, będący początkiem nowej historii, Ich Nowego Życia. W ciemności, przed świtem załamujemy ręce - tu chodzi o to, żeby wierzyć...

Dodaj nową odpowiedź